Mity i fakty czyli o Planie Ogólnym Wrocławia

W trakcie konsultacji Planu Ogólnego Wrocławia, w sprawie zachodniego Gądowa, zgłoszono wiele uwag. Niestety, niektóre z nich zawierają nieprawdy, albo półprawdy.

Plan ogólny Wrocławia to dokument sporządzany przez Prezydenta Wrocławia. Określa on politykę przestrzenną miasta. Sporządzany jest dla obszaru gminy. W oparciu o jego ustalenia opracowywane będą przyszłe plany miejscowe i może on stanowić podstawę do wydawania decyzji o warunkach zabudowy.

Transformacja czy odpady?

Stwierdzenie o rzekomym paraliżu zachodniego Gądowa pochodzi z materiału przygotowanego przez przewodniczącego Rady Osiedla Pilczyce Kozanów Popowice Płn. Stwierdzenie to wprowadza Radę Osiedla w błąd. Przedstawiony materiał jest jednostronny, pomija istniejące analizy ruchowe, pomija wcześniejsze decyzje Rady Miejskiej. Pomija istniejącą już zabudowę mieszkaniową oraz całkowicie ignoruje fakt, że alternatywą dla transformacji są funkcje przemysłowo-odpadowe, generujące ciężki transport w środku miasta.

Plan Ogólny to nie wyrok. Nie należy więc upowszechniać przekonania, że plan ogólny likwiduje przedsiębiorców, bo to nieprawda. Nie buduje się nowoczesnego miasta, wokół tras przejazdu ciężarówek odpadowych.

Każda nowa rodzina, stabilizuje miasto. Każda nowa funkcja odpadowa, destabilizuje jego rozwój. Mieszkania tworzą sąsiedztwo. Odpady tworzą strefę uciążliwości. Miasto zawsze w końcu staje przed wyborem – ludzie albo ciężka logistyka. TIR nie kupi kawy w lokalnej kafejce, nie pośle dziecka do szkoły i nie zbuduje lokalnej społeczności. Funkcje mieszkaniowe budują tkankę miasta. Funkcje odpadowe budują wyłącznie ruch tranzytowy.

Nowoczesność i odpady

Zachód Wrocławia nie może być jednocześnie nowoczesną dzielnicą i bramą dla ciężkiego transportu odpadowego. To nie mieszkańcy wypychają przemysł. To miasto naturalnie dojrzewa do wyższej jakości funkcji. Największym absurdem jest przedstawianie mieszkań, jako zagrożenia dla miasta, a ciężarówek jako „neutralnej działalności”.

Mieszkańcy generują podatki, życie lokalne i bezpieczeństwo społeczne. Ciężki transport generuje koszty utrzymania infrastruktury. Im bardziej rozwija się funkcja mieszkaniowa, tym bardziej nienaturalne staje się utrzymywanie działalności odpadowej w środku miasta. To nie mieszkania są konfliktem urbanistycznym. Konfliktem urbanistycznym jest próba utrzymania funkcji przemysłowo-odpadowych, obok rozwijających się osiedli.

Funkcje w środku miasta

Miasto nie może jedną ręką zgadzać się na mieszkania, a drugą udawać, że ten teren nadal ma funkcjonować jak zaplecze przemysłowe z lat 90-tych. Każde nowe osiedle przybliża ten teren do normalnego miasta. Każda nowa funkcja odpadowa, oddala go od tego celu. Nie ma dziś bardziej nieekologicznego modelu miasta, niż obrona ciężkiego transportu, w środku rozwijających się osiedli.

Prawdziwa wartość miasta powstaje tam, gdzie ludzie chcą mieszkać — nie tam, gdzie chcą tylko przeładowywać odpady. Miasto przyszłości nie konkuruje liczbą ciężarówek, tylko jakością życia. Jeżeli dziś nie wyznaczymy kierunku transformacji, to ten obszar dalej będzie żył rytmem przemysłu, zamiast rytmem miasta.

To nie jest wojna z przedsiębiorcami. To jest pytanie, jakie funkcje są jeszcze racjonalne w środku rozwijającego się miasta. Największym kosztem dla mieszkańców nie są nowe mieszkania. Największym kosztem jest utrwalanie chaosu funkcjonalnego.

Miasto nie może rozwijać się w rytmie harmonogramu odbioru odpadów.
Każde mieszkanie to potencjalny podatnik miasta. Każda ciężarówka z odpadami to koszt infrastruktury. Mieszkańcy generują życie miejskie. TIR-y z odpadami, generują zużycie miasta. Samochód elektryczny mieszkańca i ciężarówka odpadowa ważąca kilkadziesiąt ton, to nie jest ten sam „ruch”.

Co zamiast?

Nowoczesne miasto wypycha funkcje najbardziej uciążliwe, a nie blokuje mieszkania. To nie mieszkańcy są dziś największym obciążeniem dla Lotniczej.

Jeśli ktoś mówi, że problemem są mieszkania, to powinien uczciwie powiedzieć co proponuje zamiast nich. Nie da się jednocześnie mówić o ekologii i bronić modelu miasta, opartego na ciężkim transporcie odpadowym. Im więcej mieszkań i usług, tym mniejsza akceptacja społeczna dla odpadów i ciężkiego przemysłu.

Zachód Wrocławia nie może być wiecznie zapleczem odpadowym dla całego regionu. Mieszkania i usługi podnoszą wartość miasta. Odpady i ciężki transport obniżają jakość życia.

Tereny poprzemysłowe albo zmieniają się w normalne dzielnice, albo zostają logistycznym zapleczem miasta. To nie jest wybór między ruchem a spokojem. To wybór między różnymi rodzajami ruchu. Miasto przyszłości, nie buduje przewagi na ciężarówkach. Każde nowe osiedle zmniejsza przestrzeń dla najbardziej uciążliwych funkcji odpadowych. Prawdziwa rewitalizacja zaczyna się wtedy, gdy mieszkańcy zastępują ciężki przemysł.

Nie bać się trasfomacji

Problemem zachodu Wrocławia nie jest nadmiar mieszkań. Problemem jest zbyt wolne wychodzenie z epoki przemysłowo-odpadowej. Jeśli dziś zatrzymamy mieszkania, to nie zatrzymamy ruchu. Zostawimy tylko cięższy i bardziej uciążliwy ruch. Miasto nie może bać się własnej transformacji.

Nie da się budować prestiżu tego obszaru, kiedy są odpady i TIR-y. Manipulacją jest udawanie, że zatrzymanie mieszkań zatrzyma ruch – zatrzyma tylko transformację miasta. Jeżeli trzeba budować bufory pomiędzy mieszkaniami a działalnością gospodarczą, to może problemem nie są mieszkania, tylko skala i charakter obecnych funkcji. Rada Miejska swoimi decyzjami już trzy razy zgadzała się na transformację tego obszaru.

Nie można dziś udawać, że miasto nagle odkryło funkcję mieszkaniową w tym miejscu. Na Metalowców już istnieje zabudowa wielorodzinna. Proces transformacji tych terenów trwa od lat i został wcześniej zaakceptowany przez Miasto. Nieprawdą jest, że nie wykonywano analiz ruchowych.

Analizy były wykonywane zarówno dla TRU, jak i Lotniczej 100. Nie można mówić mieszkańcom, że decyzje były podejmowane „bez żadnych analiz”, bo to zwyczajnie nie jest prawda. Mówiąc to, kompletnie pomija się odpowiedź na najważniejsze pytanie: co jest alternatywą dla mieszkań i usług? Odpady ciężki transport, setki ciężarówek dziennie.

Bez uciążliwych funkcji

Mieszkańcy coraz częściej jeżdżą samochodami o napędzie hybrydowym, elektrycznym, korzystają z komunikacji miejskiej lub roweru. A dziś próbuje się przedstawiać samochody osobowe mieszkańców jako większy problem, niż ciężki transport związany z działalnością odpadową. To jest kompletnie odwrócona logika.

Funkcje mieszkaniowe i usługowe oznaczają normalną dzielnicę miejską, usługi, życie lokalne, ograniczanie funkcji najbardziej uciążliwych. Natomiast utrwalanie funkcji przemysłowo-odpadowych oznacza: ciężarówki, hałas, pylenie, ruch przemysłowy, degradację infrastruktury. To w praktyce oznacza przede wszystkim utrzymanie najbardziej uciążliwych funkcji przemysłowo-odpadowych przy ul. Stargardzkiej.

Jeżeli ktoś dziś próbuje przedstawiać mieszkania jako większe zagrożenie, niż działalność opartą o ciężki transport i odpady, to mieszkańcy mają prawo zadawać pytanie: czy naprawdę chodzi o interes mieszkańców, czy o obronę obecnego modelu funkcjonowania tego obszaru?

Za 10–20 lat mieszkańcy nie będą pytać „dlaczego powstały tu mieszkania?”
Będą pytać „dlaczego tak długo broniono ciężarówek i funkcji odpadowych w środku miasta?”

tom

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *