Lokalny portal pod prawną presją – chronologia sporu

Lokalny portal osiedlowy popowicewroclaw.pl znalazł się pod rosnącą presją prawną ze strony firmy EKO-LOGIS Jacek Adamczyk. Po serii publikacji na temat działalności tej firmy – w tym relacjonowaniu petycji mieszkańców domagających się m.in. wstrzymania magazynowania odpadów budowlanych pod gołym niebem – redakcja otrzymała kolejne pisma od pełnomocnika przedsiębiorcy. Każde pismo zawierało konkretne żądania i wyznaczało warunki, których spełnienia domagała się firma. Poniżej przedstawiamy chronologicznie rozwój wydarzeń, opierając się na dokumentach i korespondencji pomiędzy stronami.

Pierwsze wezwanie: żądanie sprostowania i usunięia artykułu
Pod koniec lata 2025 roku, krótko po opublikowaniu na portalu tekstów opisujących plany rozbudowy sortowni odpadów EKO-LOGIS oraz związane z tym obawy mieszkańców, do redakcji wpłynęło pierwsze oficjalne pismo od reprezentanta firmy. 11 września 2025 r. pełnomocnik EKO-LOGIS zarzucił portalowi naruszenie dobrego imienia przedsiębiorstwa poprzez podawanie – jego zdaniem – nieścisłych informacji.

W piśmie powołano się na przepisy Prawa prasowego (art. 31a i 32) i zażądano natychmiastowego sprostowania treści opublikowanych w artykule pt. „Siódemka dla zachodniego Wrocławia”. Firma domagała się również usunięcia tego artykułu ze strony oraz gwarancji, że w przyszłości portal powstrzyma się od publikowania niezweryfikowanych materiałów na temat jej działalności.

Redakcja portalu odniosła się do tych zarzutów tego samego dnia. W odpowiedzi poinformowano, że wszystkie przedstawione w tekście informacje pochodzą z oficjalnych dokumentów oraz wypowiedzi mieszkańców, a celem publikacji było rzetelne poinformowanie społeczności lokalnej o ważnej sprawie. Redaktor naczelny zaproponował EKO-LOGIS wskazanie konkretnych fragmentów wymagających korekty – deklarując gotowość opublikowania ewentualnych sprostowań, zgodnie z prawem.

Równocześnie redakcja wyraziła otwartość na przedstawienie stanowiska firmy na łamach portalu. Zaproponowano np. przeprowadzenie wywiadu z właścicielem lub zorganizowanie spotkania z mieszkańcami, by firma mogła wyjaśnić wątpliwości społeczności. W piśmie redakcji padła też sugestia podjęcia działań prospołecznych – takich jak wspólna akcja edukacyjna o gospodarowaniu odpadami – które mogłyby poprawić wzajemne relacje.

Drugie pismo: rosnące żądania i ultimatum
Kolejna odpowiedź ze strony EKO-LOGIS nadeszła pod koniec października 2025 r. Okazało się, że przedsiębiorstwo nie było usatysfakcjonowane dotychczasową reakcją portalu. W drugim piśmie pełnomocnik firmy ponowił żądania, tym razem w znacznie rozszerzonej formie. Zażądano publikacji oficjalnego sprostowania w narzuconym przez firmę brzmieniu oraz zamieszczenia przeprosin o ściśle określonej treści – zarówno na stronie popowicewroclaw.pl, jak i w mediach społecznościowych portalu. Projekt sprostowania i przeprosin został szczegółowo sformułowany przez prawników EKO-LOGIS; redakcja miała go opublikować bez własnych komentarzy i we wskazanym terminie.

Co istotne, pismo to zawierało też ultimatum. Pełnomocnik spółki zapowiedział, że w razie niespełnienia wszystkich żądań w wyznaczonym terminie – do 15 listopada 2025 r. – zostaną skierowane pozwy sądowe. Firma zagroziła wystąpieniem na drogę prawną z roszczeniami z tytułu naruszenia dóbr osobistych zarówno przedsiębiorstwa, jak i właściciela firmy. Innymi słowy, EKO-LOGIS deklarował gotowość dochodzenia od redakcji zadośćuczynienia i innych środków prawnych za domniemane szkody wizerunkowe.

Treść drugiego pisma, podobnie jak pierwszego, miała formalny, kategoryczny ton. „Każde kolejne pismo było starannie skonstruowane. Zawierało żądania publikacji sprostowań w dokładnie narzuconej formie, przeprosin o określonej treści oraz zapowiedzi pozwów o naruszenie dóbr osobistych” – relacjonuje redakcja w dokumentacji sprawy. Presja na lokalny portal wyraźnie wzrastała: spełnienie żądań oznaczałoby nie tylko korektę przekazu, ale i publiczne przyznanie się do rzekomych błędów, co dla małego medium oznacza poważne konsekwencje reputacyjne.

Milczenie firmy wobec propozycji dialogu
W odpowiedzi na pismo z ultimatum, redakcja popowicewroclaw.pl ponownie zajęła stanowisko, starając się załagodzić konflikt. 3 listopada 2025 r. redakcja wystosowała do EKO-LOGIS obszerne pismo, w którym podtrzymała chęć polubownego rozwiązania sporu. Redaktorzy podkreślili, że ich intencją nie było zaszkodzenie firmie, lecz rzetelne poinformowanie mieszkańców o budzącej społeczne emocje inwestycji. Zapewnili, że jeśli w opublikowanych materiałach znalazły się jakiekolwiek nieścisłości, są gotowi je skorygować – jednak firma dotąd nie wskazała konkretnie, które informacje uważa za nieprawdziwe. Ponownie zaproponowano spotkanie lub wymianę merytorycznych wyjaśnień, aby przedstawić opinii publicznej pełny obraz sytuacji.

Na te gesty ze strony redakcji nie nadeszła już żadna odpowiedź. Pełnomocnik EKO-LOGIS nie skomentował propozycji dialogu, ani wspólnych działań prospołecznych. Nie odniósł się też do zaproszenia na otwarte spotkanie z mieszkańcami. Zamiast tego, firma pozostała przy obranej strategii formalnej. Wyznaczony termin ultimatum minął bez dalszej korespondencji ze strony przedsiębiorstwa. Żaden pozew sądowy nie wpłynął (przynajmniej do momentu publikacji niniejszego materiału), lecz sam skumulowany ciężar groźby prawnej wywarł istotny efekt. Redakcja przyznaje, że w obawie przed eskalacją sporu była zmuszona tymczasowo wstrzymać publikację kolejnych tekstów, pogłębiających temat działalności EKO-LOGIS.

Zamiast siły argumentów – argument siły prawnej
Przypadek lokalnego portalu z Popowic pokazuje mechanizm wywierania nacisku na media poprzez narzędzia prawne, bez konieczności wytaczania faktycznego procesu sądowego. Granica między uprawnionym sprostowaniem a prawną presją bywa cienka. W tym wypadku wydaje się, że została ona przekroczona bez użycia formalnej cenzury. To klasyczny schemat określany mianem SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation) – działania prawne lub groźby takich działań, mające na celu zniechęcenie mediów lub obywateli do zabierania głosu w sprawach publicznych. W efekcie nawet duże społeczne zainteresowanie (tu: planami rozbudowy sortowni odpadów tuż obok osiedli mieszkaniowych), może zostać przytłumione poprzez obawę przed konsekwencjami prawnymi.

Dziennikarze portalu popowicewroclaw.pl podkreślają, że nie zamierzają rezygnować z dociekania prawdy i informowania mieszkańców o sprawach ważnych dla lokalnej społeczności. Sprawa ma jednak wymiar szerszy i systemowy. Coraz częściej obserwuje się wykorzystywanie instrumentów prawa – takich jak żądania sprostowań czy pozwy o zniesławienie – do wywierania nacisku na media zadające niewygodne pytania. Mimo że każdy podmiot ma prawo bronić swojego dobrego imienia, kluczowe jest zachowanie proporcji i przestrzeganie standardów debaty publicznej. Lokalna prasa pełni rolę społecznego stróża – stawia pytania w imieniu mieszkańców i patrzy władzy oraz biznesowi na ręce.

Niezależnie od podejmowanych prób wywierania presji, obowiązkiem prasy jest dociekanie prawdy i rzetelne informowanie opinii publicznej. W demokratycznym społeczeństwie nawet najmniejsze media lokalne muszą mieć możliwość zadawania trudnych pytań, bez obawy, że cena za dociekliwość będzie oznaczać walkę na sali sądowej zamiast na forum publicznym. Bo interes społeczny jest tu najważniejszy.

tom

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *