Popowiccy seniorzy przybyli do siedziby Koła nr 2 Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów na opłatkowe spotkanie. Było wspólne śpiewanie kolęd i łamanie się opłatkiem.
Tym razem Andrzej Wystygło, szef muzyczny kabaretu „Mimoza” – w imieniu przewodniczącego Koła nr 2 PZERiI – przywitał gości przybyłych 18 grudnia ub. roku na opłatkowe spotkanie. Miało ono miejsce w siedzibie Koła nr 2 przy ul. Starogranicznej 28. Na początek przypomniał kilka cytatów z Biblii o Bożym Narodzeniu, także na temat urodzenia Jezusa. Potem rozbrzmiały kolędy. Pierwszą z nich była „Wśród nocnej ciszy” kolęda z 1818 roku, następnie „Dzisiaj w Betlejem”. Kolejna kolęda to „Przybieżeli do Betlejem pasterze”.

W trakcie tego opłatkowego wieczoru zebrani dowiedzieli się skąd wziął się zwyczaj łamania się opłatkiem. Andrzej Wystygło odczytał życzenia od Zarządu SMLW „Popowice”. Przekazał także serdeczne życzenia od Zarządu Koła nr 2.
Wszyscy zebrani składali sobie życzenia świąteczne i noworoczne, a także łamali się opłatkiem. Kolejną kolędą była „Lulajże Jezuniu”. Halina Wislocka-Bagińska przeczytała wiersz świąteczny, a także zacytowała świąteczne przysłowie: „W dzień Adama i Ewy, darujcie wszystkim swoje gniewy”
Tego wieczoru nie mogło zabraknąć pastorałek, czyli ludowych pieśni o Bożym Narodzeniu. Tu zabrzmiała kolęda „Oj maluśki maluśki”. Natomiast w postaci przerywnika, część kabaretu „Mimoza” , a z nią zebrani, wykonali piosenkę „Niech żyją święta”. Wieczór zakończył utwór „Cicha noc”. Jest to jedna z najbardziej znanych kolęd na świecie. Po raz pierwszy wykonana została podczas pasterki w wigilię 1818 roku, w austriackim Oberndorfie bei Salzburg w Austrii. To był początek olbrzymiej popularności tej kolędy na całym świecie.

Opłatkowe spotkanie popowickich seniorów upłynęło w serdecznej i ciepłej atmosferze, z towarzyszeniem muzyki wykonywanej na żywo, na pianinie, przez Andrzeja Wystygło. To wspólne kolędowanie jest z pewnością zwyczajem, łączącym ludzi i uświadamiającym im znaczenie wspólnoty. Warto ten zwyczaj kontynuować.
tom