Życie marionetki

Najnowsza premiera Wrocławskiego Teatru Lalek, uzmysławia widzowi, jak potworny może być wpływ władzy na jednostkę. Powieść rumuńskiego pisarza Luciana Dana Teodorovicia jest znakomitym materiałem scenicznym. Ten spektakl zawiera groźne, ale wciąż aktualne memento: ostrzeżenie przed totalitarną władzą.

Spektakl powstał na podstawie wydanej w 2011 roku powieści „Matei Brunul”, autorstwa rumuńskiego pisarza Luciana Dana Teodorovicia. Zyskała ona duże uznanie w Rumunii, w wielu kilku europejskich (w tym w Polsce), a także w USA. W 2015 roku powieść została nominowana do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus i otrzymała Nagrodę Czytelników im. Natalii Gorbaniewskiej. Skąd taka popularność powieści Teodorovicia?

Zapewne przyczyniła się do tego sukcesu tematyka książki. Jest nią historia rumuńskiego lalkarza, który niesłusznie oskarżony, dostaje się do stalinowskiego obozu pracy. Więziony, torturowany traci pamięć. Po wyjściu z obozu, pracuje w Państwowym Teatrze Lalek, będąc ciągle w kręgu zainteresowania służb bezpieczeństwa. To przerażający obraz niszczenia jednostki przez tryby władzy i historii. Bezwzględność i okrucieństwo jest niemal namacalne, na wyciągnięcie ręki.

Znakomitą pracę wykonali Jerzy Bielunas i Aneta Głuch-Klucznik. Stworzyli mocno oddziałujący na widza obraz totalitarnej maszyny, miażdżącej każdego.
Ta historia przeraża widza, uświadamia mu bowiem bezwzględność i okrucieństwo sytemu. Spektakl współtworzą znakomici fachowcy: Alicja Pietrucka odpowiada za reżyserię światła, przejrzystą i funkcjonalną scenografię przygotował Mirosław Chudy. Jej elementem jest brama w głębi sceny, w której obserwujemy część akcji. Kostiumy są dziełem Moniki Luścińskiej i Elżbiety Terlikowskiej-Misiak. Muzykę na żywo wykonuje Sambor Dudziński – raz są to skoczne, raz złowrogie tony.

Bardzo przejmującą kreację rumuńskiego lalkarza, stworzył w tym spektaklu występujący gościnnie Tomasz Szczygielski. Obserwujemy jego ucieczkę w świat sztuki, do której jednak wciąż wkracza polityka. Wysuwają się na czoło kreacje Anety Głuch-Klucznik i Krzysztof Grębskiego, choć zapadają też w pamięć role Sławomira Przepiórki, Piotra Starczaka, Marka Tatko oraz Sambora Dudzińskiego też występującego gościnnie.

Spektakl ten – przygotowany w koprodukcji z Instytutem im. Jerzego Grotowskiego – jest dedykowany przez realizatorów zmarłemu przed rokiem prof. Wiesławowi Hejno – wieloletniemu dyrektorowi Wrocławskiego Teatru Lalek, twórcy Małej Sceny dla Dorosłych. To on reżyserował słynny już „tryptyk władzy” czyli „Proces” Franza Kafki (1985), „Gyubala Wahazara” Witkacego (1987) oraz „Fausta” Johanna Wolfganga Goethego (1989). „Matei Brunul” pokazuje, do jakiego stopnia jednostka może być marionetką w rękach totalitarnego systemu. Nie tylko pokazuje, ale też ostrzega…

tom

Matei Brunul. Na podstawie powieści Luciana Dana Teodorovicia. Adaptacja powieści Jerzy Bielunas, reżyseria Jerzy Bielunas i Aneta Głuch-Klucznik.
Reżyseria światła Alicja Pietrucka, scenografia Mirosław Chudy, kostiumy Monika Luścińska, Elżbieta Terlikowska-Misiak, marionetka Maciej Luściński,
muzyka Sambor Dudziński. Produkcja Monika Luścińska, Wiktoria Palczewska.
Producent Instytut im. Jerzego Grotowskiego, partner Wrocławski Teatr Lalek. Premiera 8 listopada 2025.